Trudno jest być liberałem w czasach, kiedy nie wiadomo czym jest wolność
No i w nawiązaniu do Cinema Paradiso pojawił się spot Fiata 500. Spot się nazywa 'Manifest Polska' i jak dla mnie jest kalką jakiegoś włoskiego pomysłu. Chciałbym wierzyć że jest to kalka bo inaczej jest straszliwą porażką. Po pierwsze: co przeciętnemu Polakowi mówią kadry z Cinema Paradiso. Po drugie: ile w polsce się sprzedało starej 500?
Owszem, na włoskim rynku ten pomysł kreatywny się broni. Bo 500, tak jak maluch w Polsce zmotoryzowała Włochy. Ale u nas?
W Polsce nie ma tak głęboko zakorzenionej miłości do samochodów czego dowodem są ziejące dziury po tym, co kiedyś było polską myślą techniczną.
Ta reklama pokazuje że korporacje mają tendencje do myślenia kategoriami Związku Radzieckiego. Co dobre w centrali będzie dobre i w terenie. No i na tym przykładzie dobitnie widać że niekoniecznie.
Spot jest do obejrzenia tutaj:
http://pl.youtube.com/watch?v=g_RR0hVgyaI
Jest to film absolutnie magiczny. Wyreżyserowany przez Tornatore, jednego z lepszych włoskich reżyserów, rozgrywający się w sielskich klimatach Sycylii końca lat 40 przenosi nas w świat początków kina... w piękny sposób pokazana jest relacja operatora miejscowego kina z Salvatore - osieroconym dzieciakiem który jest zafascynowany kinem. Dzięki temu filmowi możemy się cofnąć do czasu, kiedy kino było centrum informacji o świecie. Stąd chyba właśnie pomysł na Sycylię jako miejsce akcji. Film niemłody już (1988 rok) ale mając chwilę na refleksję warto go obejrzeć.
No i mamy ostatni dzień w roku... dobra okazja do spojrzenia wstecz i zamknięcia rachunku. Per saldo był to naprawdę dobry rok, mam nadzieję że następny będzie lepszy. Na pewno będzie zdecydowanie bardziej wymagający, z jeszcze większymi wyzwaniami...
Sylwester... na wieczorne menu proponuję łososia z sosem bazyliowym. Nie ma to jak pysznie wejść w nowy rok :)
Składniki:
Sposób przygotowania: Bierzemy 4 dzwonka dość grube i dość obficie skrapiamy go sokiem z cytryny. Następnie osuszamy rybkę i solimy i pieprzymy białym pieprzem. Wrzucamy na rozgrzaną oliwę z masłem na jakieś 2 minutki z jednej strony, a następnie na 10 minut do rozgrzanego do 200 st. do piekarnika.W tym samym czasie do jogurtu naturalnego dodajemy garść świeżej bazylii, trzy łyżeczki musztardy, sól, pieprz, łyżeczkę cukru i to wszystko miksujemy. Wyciągamy łososia i polewamy odrobinę sosu obok ryby, a resztę trzymamy w sosjerce i polewamy według uznania. Do tego proponuję vinaigrette i pieczone ziemniaczki.
skomentuj (1)
Skoro comeback to i trochę zmian tu wprowadzę. Jako że najłatwiej się pisze o pasjach, to o trzech moich największych pasjach tu będzie. Zagoszczą tu:
- podróże
- przepisy kulinarne
- wino
Mam nadzieję że każdy z gości znajdzie coś dla siebie dobrego...
A skoro przy dobrych rzeczach jesteśmy proponuję na miły wieczór drink, który przypomina w smaku gumę 'donaldówę' ;) Znakomicie działa na kobiety, które go po prostu uwielbiają...
2 części wódki
2 część Sprite
1 część soku pomarańczowego
1/5 części syropu bananowego
1/5 części syropu truskawkowego.
Wymieszać w shakerze, dorzucić parę kostek lodu i... voila!
Ponad dwa lata mnie tu nie było... i sporo się przez te dwa lata zmieniło... ciągle chodziła mi po głowie myśl żeby wrócić do pisania, ale jakoś nie było okazji, nie miałem natchnienia, nie chciałem się zbytnio uzewnętrzniać... Będzie to teraz pewnie nieco inny blog, chociaż do nazwy jestem przywiązany... chcę też żeby to była kontynuacja, a nie po raz kolejny zaczynanie czegoś od nowa... widzę po linkach że większość współblogowiczów się gdzieś zmyła, więc trzeba będzie tą listę gruntownie przejrzeć :)
A tymczasem już po Świętach, po tym wielkim obżarstwie, po ktorym wyrzuty sumienia mam zamiar wypocić na siłowni. W ramach niespodzianek pod choinką znalazłem nową płytę Ewy Bem "Kakadu", kilka pozycji Andrzeja Stasiuka, wywiady z Jerzym Stuhrem, przygody Mikołajka (no co... naprawdę mam sentyment do tej książki;)
Żeby trochę ocieplić atmosferę... wspomnienie z październikowych wakacji w Grecji:
